Arkona

Dawno temu na Rugii, na przylądku Arkona znajdował się gród zbudowany przez słowiwńskie plemię Ranów. W grodzie znajdowała się świątynia chroniona przez 300 wojów. W świątyni stał posąg Świętowita. Według kronikarzy posąg miał cztery głowy, róg oraz miecz. Miał też białego konia i siodło. Raz do roku, zaraz po żniwach odbywało się święto ku czci Świętowita. Kapłani czynili wróżby, a w nocy bóg dosiadał konia, by walczyć z wrogami. Połabscy słowanie tłumnie odwiedzali Arkonę, by oddać cześć swemu bogu.Robili to do czerwca 1168 roku, kiedy Arkonę zdobył duński król Waldemar I z biskupem Absalonem u boku. Według “Kroniki Słowian” Helmolda król nakazał ściągnąć ów starożytny posąg Świętowita, założyć powróz na jego szyi i ciągnąć na oczach Słowian. Potem rozbić na kawałki i spalić. Król Waldemar I zniszczył również świątynię. Nie zapomniał natomiast o złupieniu skarbca. Pozostałości świątyni nie zachowały się do czasów współczesnych, zostały wchłonięte przez morze. Podczas ostatnich badań archeologicznych odnaleziono przedmioty kupieckie i militarne, co potwierdza wysoką rangę grodu, a także pozostałości po ofiarach z ludzi.Dziś na półwyspie Arkona można zobaczyć tylko pozostałości ochronnego wału broniącego grodu od strony lądu. Morze niestrudzenie uderza o klify i zabiera co roku od 30-50 cm terenu, na którym stał gród. Nie zostało go wiele. Obecnie nie wolno nawet na niego wchodzić ze względów bezpieczeństwa.P.S. Na przylądku można również obejrzeć dwie stojące obok siebie latarnie, nieczynną wieżę nawigacyjną, bunkry floty NRD z okresu zimnej wojny i wioskę Vitt. Można iść pieszo, jechać ciuchcią, albo wozem zaprzęgniętym w dwa konie. Uwaga, turysto, wszędzie płatność gotówką. Najbliższy bankomat w Glowe (20km)!