Oto jesteście świadkami narodzin doświadczonego żeglarza.
To trudny poród. Siłami natury, stopami do przodu, przez ciasną i ciemną bakistę.
Czas jego trwania uwarunkowany jest wieloma czynnikami: ilością upchnego w bakiście szpeju, instalacji, urządzeń i “przydasi”. Nie bez znaczenia pozostają również waga oraz obwód żeglarza.
Kiedy po wielu trudach wydostanie się on z bakisty, jego uczucie do jachtu rośnie wprostproporcjonalnie do spędzonego w bakiście czasu. To trudna, ale prawdziwa miłość.
Potem czekają na niego i ukochany jacht wspólne chwile na bezmiarze morza i sprzyjający wiatr.
Czytała: Krystyna Czubówna 😉


