Nord-Ostsee-Kanal

Hamburg żegnamy o 5:30 rano. Zmierzamy do Nord-Ostsee-Kanal, czyli Kanału Kilońskiego. Dzięki jego istnieniu mozemy skrócić naszą teasę o ponad 240 mil i zaoszczędzić sporo czasu.Budowę Kanału Kilońskiego rozpoczęto w 1887 roku za rządów Wilhelma I Hohenzollerna. W ciągu całej budowy pracowało przy kanale pobad 9 000 robotników. Cesarz nie dożył jej końca. Kanał otworzył jego wnuk – Wilhelm II Hohenzollern. W dniu 20 czerwca 1895 przepłynął z Brunsbüttel do Holtenau, gdzie kolejnego dnia wmurował w zabudowania kanału ostatni kamień i nadał mu obowiązującą do 1948 roku nazwę na cześć swojego dziadka: Kaiser Wilhelm Kanal (Kanał Cesarza Wilhelma). Na początku kanał miał 67 metrów szerokości i 9 metrów głębokości. Obecnie mierzy 162 metry szerokości w poziomie wody. Głębokość kanału liczy 11 metrów.Ciekawostką jest, że promy pływające przez Kanał Kiloński naszą nazwy miast utraconych przez Niemcy w wyniku II Wojny Światowej. Znajdziemy wśród nich polskie miasta: Oppeln (Opole), Swinemunde (Świnoujście), Stettin (Szczecin), Kolberg (Kołobrzeg), Stolpmunde (Ustka), Danzig (Gdańsk).Ponieważ w kanale ruch jednostek rekreacyjnych jest ograniczony w godzinach nocnych (w zeleżności od pory roku, obecnie od 20:30 do 4:30), zatrzymujemy się w jednym z wyznaczonych przez operatora kanału miejsc – przy śluzie Gieselau Lock. Miejsce jest urocze, w środku niczego. Późnym wieczorem okazuje się, że ma też swoje wady. Ujawniają się one, gdy kanałem przepłynie duży statek. Do odnogi kanału wchodzi wtedy znaczna fala, keja trzeszczy, klekocze jakby miała się rozpaść. Fala odbija się od wrót śluzy, więc jednostkami szarpie raz w jedną, raz w drugą stronę. Odbijacze jęczą i skrzypią przyciskane do nabrzeża. Po niespokojnej nocy i wielokrotnych pobudkach uciekamy z tego miejsca już o 6:00 rano. Chwilę po dopłynięciu do końca kanału wchodzimy w śluzę.O 13:30 witamy Bałtyk. 🌊Nasz Bałtyk, Bałtyczek, Bałtunio! 💙